Jerzy Antczak załamany odejściem Jadwigi Barańskiej. "Nie mogę się uwolnić"
Jadwiga Barańska zmarła w nocy z 24 na 25 października 2024 roku w Los Angeles. Odeszła kilka dni po 89. urodzinach. Śmierć aktorki była wstrząsem dla środowiska filmowego oraz fanów jej umiejętności. Najbardziej odczuł to Jerzy Antczak – słynny reżyser i mąż artystki. Cały czas wspomina ją we wpisach w mediach społecznościowych.
Jerzy Antczak na bieżąco informował o stanie zdrowia Jadwigi Barańskiej. Gwiazda "Nocy i dni" od jakiegoś czasu nie pokazywała się publicznie. Wielbiciele jej talentu z pewnością chcieliby mieć okazję do godnego pożegnania aktorki. Reżyser ogłosił ważną informację w tym temacie.
Jadwiga Barańska nie żyje. Odbędą się dwa pogrzeby
Po śmierci aktorki jej mąż poinformował w mediach społecznościowych, że odbędą się dwa pogrzeby. Jeden będzie miał miejsce w Los Angeles, czyli miejscu, w którym mieszkała para. Jerzy Antczak chce, aby drugi pogrzeb odbył się w Polsce. Poprosił przy tym fanów o dobre myśli.
Będą dwa pogrzeby: ten w miejscu Jadzi i mojego zamieszkania, to jest Los Angeles, i ten drugi: w Polsce. [...] Pragniemy, aby pogrzeb odbył się 21 października 2025 roku, w dniu urodzin Jadzi. Proszę was, wysyłajcie mi dobre wibracje, abym dotrwał do tego dnia – napisał reżyser.
Zobacz także: Sława Przybylska w zaskakującym duecie. To on stanął u jej boku
Jerzy Antczak wciąż boleśnie odczuwa stratę. Co jakiś czas publikuje kolejne wpisy dotyczące Jadwigi Barańskiej. Ostatnio zamieścił bardzo poruszające słowa. Reżyser wciąż myśli o ukochanej żonie. Spędzili bowiem u swojego boku pokaźny kawałek życia.
Kochani przyjaciele, dziękując za waszą czułość, nie mogę się uwolnić od słów Barbary - "Dokąd się to wszystko toczy i po co?" – napisał artysta, nawiązując do słów z "Nocy i dni".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!