Jaka będzie przyszłość Skaldów? "Chciałbym grać z nimi jak najwięcej"
Jacek Zieliński był ikoną polskiej muzyki. Od dekad stanowił o sile zespołu Skaldowie. Wokalista, kompozytor, skrzypek i trębacz stworzył z nim takie klasyki jak "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" czy "Prześliczna wiolonczelistka".
Artystka zmarł 6 maja 2024 r. w wieku 77 lat. Pochowano go na Cmentarzu Rakowickim w jego rodzinnym Krakowie. Po uroczystościach pogrzebowych miał miejsce specjalny koncert stanowiący hołd dla zmarłego muzyka. Pojawili się na nim rodzina i bliscy Zielińskiego, a także członkowie Skaldów. Na scenę zaproszono również gości w postaci choćby Anny Rusowicz i skrzypaczki Alicji Śmietany.
Co z przyszłością zespołu Skaldowie?
Zespół Skaldowie powstał w 1965 r. Niemal od samego początku (z pewnymi przerwami) aż do swojej śmierci grał w nim Jacek Zieliński. Po jego pogrzebie głos na temat przyszłości grupy zabrał inny wieloletni członek formacji i jednocześnie brat zmarłego, Andrzej Zieliński.
Zobacz także: Zbigniew Wodecki był skazany na muzykę. Grał od najmłodszych lat
79-letni kompozytor powiedział Plejadzie, że legendarna grupa nie zostanie rozwiązana. Co więcej, została jakiś czas temu zasilona przez dzieci Jacka Zielińskiego: Bogumiła i Gabrielę.
Syn Andrzeja Zielińskiego też chce grać w zespole
Do sprawy odniósł się ponadto syn Andrzeja Zielińskiego, Bartłomiej Zieliński. On również pojawił się na pogrzebie Jacka Zielińskiego. Przyleciał tam specjalnie z Chicago, gdzie na co dzień jest DJ-em. Jak wyznał, on również chętnie występowałby ze Skaldami.
To ciekawe, że tata nie wspomniał nic o własnych dzieciach. – tłumaczył w rozmowie z ShowNews Bartłomiej Zieliński.
Dodał, że "poruszył go fakt", iż jego ojciec "wynajmuje wokalistów do śpiewania utworów Skaldów".
–
Bartłomiej Zieliński potem sprecyzował w innej rozmowie, z Plejadą, że nie żywi do nikogo urazy i jest w bardzo dobrych stosunkach z całą swoją rodziną. Zadeklarował, że "chciałby widywać się i grać u boku taty oraz kuzynostwa jak najwięcej". Odniósł się też do pogrzebu Jacka Zielińskiego i późniejszego koncertu poświęconego pamięci swojego wujka.
Myślę, że udało nam się pożegnać wujka właśnie w najpiękniejszy sposób, jaki znamy, czyli na scenie u boku jego syna Bogusia, siostry Gabrieli, mojego taty Andrzeja, rodziny, przyjaciół i cioci Halinki, która siedziała zaraz przed nami. – powiedział Plejadzie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!