advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

W latach 60. wszyscy śpiewali ten hit. "Polscy John Lennon i Paul McCartney"

3 min. czytania
13.07.2024 19:12
Zareaguj Reakcja
Hit, który w latach 60. śpiewał każdy. Stworzyli go "polscy Beatlesi" i po dziś dzień króluje na prywatkach czy weselach.
|
fot. Ależ to był hit! Kadry z klipu 'Kwiaty we włosach'/Youtube

Czerwone Gitary to legendarna grupa, która zawiązała się w okresie głębokiego PRL-u. Artystów wchodzących w jej skład nazywano "Beatlesami Wschodu". Z kolei duet Krajewski-Klenczon zestawiano z takimi gwiazdorami, jak Paul McCartney oraz John Lennon. Formacja nagrała jedne z najpiękniejszych piosenek lat 60. i 70. Pamiętacie jej wielki hit o odcinaniu się od przeszłości?

Historia jednej piosenki. Tak powstał przebój Klenczona

Za tekst do hitu "Kwiaty we włosach" odpowiadał Janusz Kondratowicz, zaś jego wykonawcą i kompozytorem był Krzysztof Klenczon. Drugiego z artystów określa się jako jednego z najważniejszych, choć nieco zapomnianych muzyków PRL-u. Niewątpliwa spuścizna mistrza, pozostała w sercach wielu Polaków.

Krzysztof Klenczon przyszedł na świat 14 stycznia 1942 roku w mieście Pułtusk. Swą przygodę z muzyką rozpoczął od duetu z kolegą ze studiów – Karolem Warginem. Artyści wystąpili w 1962 roku na Ogólnopolskim Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie. Panowie niewątpliwie ten talent posiadali, gdyż dostrzegł ich sam Czesław Niemen.

Zobacz także: Katarzyna Sobczyk wylansowała wielki hit lat 60. Dziś ten utwór znają wszyscy

Artyście szczególnie spodobał się młody i nieco nieopierzony w tym czasie Krzysztof Klenczon. Piosenkarz zaprosił go do występów z zespołem Niebiesko-Czarni. Następnie młody muzyk zasilił formację Pięciolinie, która rozwiązała się po sześciu miesiącach wspólnej gry.

Fenomen Krzysztofa Klenczona

Tam, gdzie jedno się kończy, drugie – zaczyna. Tak było i w przypadku kolejnego zespołu Klenczona. Czerwone Gitary zawiązały się w 1965 roku. W pierwszy skład formacji weszli: Jerzy Kossela, Jerzy Skrzypczyk, Bernard Dornowski, Krzysztof Klenczon, a także Henryk Zomerski. Ostatni z nich opuścił formację z końcem roku, a jego miejsce zajął Seweryn Krajewski.

Już od początku kariery Czerwone Gitary odnosiły wielki sukces na rodzimym rynku muzycznym. Ich wydawnictwa sprzedawały się w kilkusettysięcznych nakładach, a Krzysztof Klenczon stał się bożyszczem młodych fanek. Kobiety często mdlały na widok przystojnego muzyka.

Pamiętam, że bardzo lubiłam Klenczona. Uważałam, że jest to bardzo przystojny facet, a poza tym nieźle śpiewał – skwitowała artystę Maria Czubaszek w "Historii jednego przeboju" stacji TVP Historia.

Wielki hit Czerwonych Gitar. Nazywano ich polskimi Beatlesami

Rozgłośnie radiowe nieprzerwanie grały piosenki artystów. Największe przeboje muzyków to: "Takie ładne oczy", "Ciągle pada", "Nie zadzieraj nosa", "Tak bardzo się starałem", "Matura", a także "Kwiaty we włosach".

Ostatni z hitów pochodzi z wydanej w 1968 roku płyty, zatytułowanej "Czerwone Gitary 3". Sprzedaż albumu osiągnęła aż 300 tysięcy egzemplarzy, a artyści otrzymali za nią certyfikat złotej płyty.

"Kwiaty we włosach" to chyba jest taka sztandarowa piosenka Krzysztofa, przez niego skomponowana. [...] To były też czasy niewiarygodnej popularności Beatlesów i mówiono, że Seweryn Krajewski to jest Paul McCartney, a Krzysztof to John Lennon. Trochę prawdy w tym było, bo Seweryn Krajewski rzeczywiście jest trochę bardziej liryczny, taki wycofany wielki melodyk. Nie bardzo lubił występować, natomiast Krzysztof był urodzonym frontmanem i fantastycznym człowiekiem na estradzie. On po prostu to kochał –powiedziała Maria Szabłowska w "Historii jednego przeboju".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!