Grace Jones – artystka jedyna w swoim rodzaju [Ciekawostki]
Poznaj ciekawostki z niezwykłego życia Grace Jones – modelki, piosenkarki, aktorki, performerki i ikony popkultury lat 70. i 80.
Dziś urodziny obchodzi Grace Jones – jedna z najbardziej niezwykłych i najbardziej charyzmatycznych artystek. Przedstawiamy ciekawostki i mniej znane fakty z życia tej niesamowitej osoby.
Grace Jones – urodzona artystka (tylko kiedy?)
Grace Jones urodziła się 19 maja… chyba 1948 roku w Spanish Town na Jamajce. Sama artystka twierdzi, że podawany wszędzie rok jej urodzin jest nieprawdziwy. W autobiografii z 2015 roku zatytułowanej „I'll Never Write My Memoirs” („Nigdy nie napiszę pamiętników”) napisała, że „mówi się, że jestem starsza niż w rzeczywistości” i twierdzi, że tak naprawdę jest o cztery lata młodsza, ale „w ogóle się tym nie przejmuję. Lubię podtrzymywać tę tajemnicę” - napisała. Artystka po latach wspominała swoje dzieciństwo jako nieszczęśliwe: wychowywana w surowej, religijnej rodzinie nie mogła bawić się ze swoimi braćmi, mogła tylko szydełkować w samotności. Jak wspominała, szydełkowała więc tak długo aż schodziła jej skóra z palców. Wówczas bandażowała palce i szydełkowała dalej. Wraz z rodzeństwem została zostawiona przez rodziców na wychowanie babci oraz przyrodniemu dziadkowi, który się nad nimi znęcał. Jak wspominała Jones, całe wychowanie zawierało się w haśle „biblia i bicie”. Z rodzicami połączyła się dopiero po wyjeździe do USA. Choć wcześniej była cichym i nieśmiałym dzieckiem, to brutalne wychowanie sprawiło, że jako nastolatka nie bała się głosić własnego zdania, nawet jeśli oburzało innych ludzi, nie bała się też prowokacyjnego zachowania.
Początki w modelingu
Jej rodzina przeniosła się do Syracuse w Nowym Jorku, kiedy Jones miała 13 lat. Wówczas rozpoczęła pracę modelki – najpierw w Nowym Jorku, a potem w Paryżu, do którego przeniosła się w 1970 roku. Pracując w nowej agencji Euro Planning była jedną z zaledwie trzech modelek – oprócz niej pracowały tam również Jerry Hall i Jessica Lange. Mieszkały wspólnie i stały się przyjaciółkami, które potem przez lata „pomagały sobie i wspierały się nawzajem” - napisała Jones w autobiografii. We Francji jako modelka pracowała z najlepszymi – byli wśród nich Saint-Laurent, Kenzo, Versace czy Lagerfeld. Pojawiła się na okładkach magazynów „Elle” i „Vogue”. Swój sukces po latach tłumaczyła w jednym z wywiadów następująco: „Mam ciekawą twarz. Przynajmniej tak mi powiedziano”.
Z klubu na scenę
Pracując jako modelka Grace Jones rzuciła się w wir nocnego życia i była regularnym gościem legendarnego Studia 54. Jak sama pisała we wspomnieniach, była wówczas „najdzikszym zwierzęciem imprezowym”. Wówczas też zetknęła się z narkotykami, bo jak wspomina, chciała spróbować wszystkiego co najmniej raz. Ujawniła, że pierwszą pigułkę ecstasy wzięła w towarzystwie Timothy’ego Leary, co „było trochę jak lot na Księżyc w towarzystwie Neila Armstronga”. Dzięki swojej posągowej sylwetce i androgynicznemu stylowi życia stała się legendą nowojorskiego undergroundu i coraz bliżej jej było do sceny. Jeszcze w Paryżu, w połowie lat 70. wydała swój pierwszy singiel „I Need A Man”. W 1977 roku podpisała kontrakt muzyczny z Island Records i w 1977 roku wydała pierwszy album „Portfolio”.
Grace Jones jak nie łowca androidów, to James Bond
Jeszcze podczas studiów na Onondaga Community College w Syracuse starała się o role. W 1968 roku zagrała w awangardowej sztuce „Stinkweed” wyreżyserowanej przez jej nauczyciela teatralnego, którego nazywała pierwszą miłością. Kiedy rzuciła studia uczęszczała na castingi, które łączyła z pracą w… klubach go-go jako tancerka erotyczna. Zagrała w kilku niezależnych (i koszmarnych) niskobudżetowych filmach akcji i horrorach, aż w 1984 roku zagrała u boku Arnolda Schwarzeneggera w filmie „Conan Niszczyciel”. Ten występ okazał się jej przepustką do prawdziwej sławy. Co ciekawe, filmowa rozpoznawalność mogła przyjść jeszcze wcześniej, jednak Grace Jones bez przeczytania scenariusza odrzuciła rolę replikantki Zory w arcydziele s.f. „Łowca androidów” . Pracowała wówczas ze swoim partnerem, fotografem i projektantem Jean-Paulem Goudem, według którego „film był zbyt komercyjny, stałabym się zbyt hollywoodzka i bym się sprzedała”. Następnej nocy po odrzuceniu proponowanej roli przeczytała scenariusz filmu w samolocie i zachwyciła się nim. Od razu po wylądowaniu w Paryżu chciała powiadomić studio, że zmieniła zdanie, ale wówczas rola przypadła Joannie Cassidy.
Na szczęście doczekała się też swojej roli: zagrała May Day – przeciwniczkę Jamesa Bonda (Roger Moore) w filmie „Zabójczy widok”. Ten występ przyniósł jej uznanie krytyków i zwiększył jej rozpoznawalność. Co ciekawe, w tym filmie swój debiut filmowy odnotował przyszły gwiazdor kina kopanego Dolph Lundgren – ówczesny chłopak i ochroniarz Grace Jones. Ponoć przyczyną późniejszego rozpadu ich związku była coraz większa rozpoznawalność Lundgrena, którą zyskał po roli przeciwnika Sylvestra Stallone’a w filmie „Rocky IV”.
Niezwykła Grace Jones