Ewa Bem szczerze o swojej przyszłości. "Nie wierzę..."
- Ewa Bem ma za sobą trudny rok. Z powodów zdrowotnych musiała odwołać część koncertów.
- Menedżer gwiazdy uspokajał fanów, że problemy udało się zażegnać.
- Gwiazda zabrała głos na temat swoich planów.
Ewa Bem od wielu lat jest określana jako "pierwsza dama polskiego jazzu". 73-letnia piosenkarka ma za sobą ponad 50 lat kariery, podczas której solowo czy z grupą Bemibem wylansowała takie klasyki jak "Podaruj mi trochę słońca", "Moje serce to jest muzyk", "Pomidory" czy "Żyj kolorowo". A co przed nią?
Kłopoty ze zdrowiem Ewy Bem
Ewa Bem po śmierci córki przestała koncertować na cztery lata. Na scenę powróciła w 2021 r. Jednak w zeszłym roku fani znowu zaczęli się niepokoić. Gwiazda z powodów zdrowotnych musiała odwołać wstęp na festiwalu w Sopocie.
Kolejnych kilka miesięcy artystka spędziła na dochodzeniu do siebie. Dzięki temu była w stanie wystąpić przed stęsknioną publicznością podczas tegorocznego festiwalu w Operze Leśnej. W rozmowie z "Faktem" przyznała, że jej roczna przerwa "ma znaczenie i dla gardła i fizycznej sprawności, ale ma nadzieję, że się powiedzie i będzie dobrze".
Zobacz także: Ten przebój lat 70. napisało samo życie. Odpowiadał na ważne pytanie
Niestety w późniejszych miesiącach znowu pojawiły się kłopoty, przez które piosenkarka nie była w stanie zagrać niektórych z planowanych koncertów. Tak więc jej terminarz w 2024 r. był mocno "poszarpany".
Jednak menedżer artystki, Andrzej Łukasik, uspokajał fanów w rozmowie z "Super Expressem", że "problemy zdrowotne udało się pokonać, a artystka jest pełna sił i chęci do działania". Ma też w najbliższych planach koncerty.
Z kolei mąż Ewy Bem, Ryszard Sybilski, na łamach "Rewii" był nieco bardziej zachowawczy. Oznajmił bowiem:
Mieliśmy trochę zdrowotnych problemów. Na razie czas odpocząć. Zobaczymy, co będzie dalej.
Ewa Bem bez wiary w poprawę?
Sama Ewa Bem udzieliła niedawno wywiadu w programie "Co za tydzień". Jak przyznała, "nie powie, żeby lubiła" ostatni rok. Wskazała, że był "bardzo ciężki, bardzo trudny, chorowity, znojny, smutny, smętny". Dalej zmartwiła swoim wyznaniem.
Wszyscy w rodzinie musieliśmy wykrzesać niezwykłe siły, żeby go przetrzymać. Ale sama nie jestem jakąś wielką fanką sylwestra i niestety nie wierzę w to, że 31 grudnia wszystko ulegnie raptownej odmianie i od pierwszego będzie lepiej. Także zobaczymy, jak będzie – wyjaśniła.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!