advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Danuta Rinn stworzyła niezapomniany hit. Niebywałe, kto miał go śpiewać!

2 min. czytania
17.07.2024 08:09
Zareaguj Reakcja
Danuta Rinn przyszła na świat 17 lipca 1936 roku. Z tej okazji wspominany szlagierowy numer z repertuaru piosenkarki. Trudno uwierzyć, że słynna kompozycja z lat 70. wcale nie powstała z myślą o gwieździe. Pierwsza wykonawczyni znacznie różniła się od legendarnej wokalistki, która dziś - gdyby nie tragiczne wydarzenia w 2006 roku - świętowałaby 88. urodziny.
|
fot. Danuta Rinn NAC, Archiwum Grażyny Rutowskiej

Wszystko wskazuje na to, że jeden z największych przebojów w repertuarze Danuty Rinn powstawał z myślą o Annie Nehrebeckiej, znanej z ról w "Ziemi obiecanej", a także Maryni w "Rodzinie Połanieckich". We wczesnych latach 70. Jan Pietrzak napisał żartobliwy tekst dla ślicznej, drobnej blondynki, która "będzie w sposób łagodny lżyć facetów z ich największymi wadami".

Złożył zamówienie na muzykę u Włodzimierza Korcza, ówczesnego szefa muzycznego Egidy. Kompozytor wzbraniał się, twierdząc, że aktorka nie ma najlepszych warunków głosowych. "Ale ona nie umie śpiewać [...] to jest mocny tekst, trzeba przypakować" - wyjaśniał Korcz, cytowany przez portal Bibliotekapiosenki.pl.

Korcz wytypował idealną kandydatkę. "Całe życie czekałam na tę piosenkę"

Wkrótce muzyk z satysfakcją zaprezentował przygotowaną kompozycję, która mieściła się w możliwościach wokalnych Nehrebeckiej. Niemniej utwór nie przypadł do gustu Pietrzakowi. Satyryk nie krył swojego niezadowolenia, które wyraził w sposób dosadny: "To jest do d**y. Napisz coś chwytliwego, a jednocześnie takiego, żeby Ania dała radę" - dowiadujemy się za pośrednictwem wspomnianego serwisu.

Włodzimierz Korcz prędko dostrzegł potencjał piosenki. "Żal mi było tego numeru" - argumentował. Podstawowego niedopatrzenia upatrywał się w samej wykonawczyni. Wówczas pomyślał o wybitnej reprezentantce polskiej sceny muzycznej, Danucie Rinn.

Zobacz także: Odsłonięto pomnik Marii Koterbskiej. Opinie fanów mocno podzielone

Właśnie rozwiodła się z Bogdanem Czyżewskim, w nie najlepszej formie czekała na propozycje, ale telefon nie dzwonił. Interesujący był tylko duet Czyżewski-Rinn, a nie sama Rinn. Wziąłem więc nuty i jadę na Czerniakowską do tej przeżywającej dramat kobiety, żeby zaproponować jej »Gdzie ci mężczyźni«. Jest tylko pewna niezręczność, trzeba powiedzieć artystce, że to utwór »z drugiej ręki« a nikt tego nie lubi, a już szczególnie Danka, dla której do tej pory pisano wyłącznie premierowe piosenki - czytamy na platformie Bibliotekapiosenki.pl.

Danuta Rinn nie była pierwszym wyborem, lecz numer przypadł jej do gustu

Włodzimierz Korcz udał się do Danuty Rinn, proponując wokale w utworze doskonale znanym dziś jako "Gdzie ci mężczyźni". Aby nie zniechęcać piosenkarki pewną "wtórnością" kompozycji, wyznał: "to na zasadzie próby śpiewała Ania, że przeszła w kabarecie niezauważona, że zdjęto ją z programu". Po wstępie muzyk zagrał w końcu pierwsze dźwięki, po czym natychmiast usłyszał: "»Włodek, ja całe życie czekałam na tę piosenkę«. Zbaraniałem. Takiej reakcji się nie spodziewałem".

"Danka miała fantastyczne możliwości głosowe, tak więc nadarzyła się okazja, żeby jakoś ubarwić całość. Postanowiliśmy dodać zakończenie. Usiadłem do fortepianu i próbowaliśmy różne warianty, aż wreszcie spodobała nam się ta znana dziś »nie ma , nie ma, nie ma, nie ma, gdzie te chłopy« - wspominał Włodzimierz Korcz, cytowany przez portal Bibliotekapiosenki.pl.

Poniżej posłuchacie "Gdzie ci mężczyźni" w wykonaniu Danuty Rinn:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!