Cicha noc - historia niezwykłej kolędy
Cicha noc już wkrótce zabrzmi we wszystkich polskich domach. Bez niej nie ma świąt. Zobacz, jak powstała najpopularniejsza kolęda na świecie.
Jej delikatna, nastrojowa melodia znana jest zarówno w Polsce, jak i na Hawajach, w Mongolii czy w Uzbekistanie. Co więcej, tekst “Cichej nocy” przetłumaczono także na wiele lokalnych dialektów, m.in. na kaszubski czy suahili, czyli język z rodziny bantu używany w Afryce Środkowej i Wschodniej.
Nie będzie więc przesadą stwierdzenie, że to jest kolęda, która naprawdę łączy ludzi na całym świecie. Natomiast początek jej historii zaczyna się ponad 200 lat temu w Austrii.
Cicha noc - dawno, dawno temu…
Zacznijmy od tekstu. Bo to on powstał pierwszy. W roku 1816 napisał go Joseph Mohr, austriacki ksiądz. Warto tutaj dodać kilka kilka słów o jego życiu, którego początek nie była wcale łatwy. Mohr urodził się bowiem jak dziecko nieślubne, co w tamtych czasach traktowane było wyjątkowo surowo. Jako bękart Mohr musiał ubiegać się o pozwolenie na rozpoczęcie nauki w seminarium. Co by było, gdyby dostał odmowę? Czy cały świat śpiewałby dzisiaj “Cichą noc? Mohr na szczęście księdzem został i napisał słynny tekst. Jednak na melodię “Cicha noc” czekała jeszcze 2 lata. Melodia powstała, dzięki przyjaźni księdza Mohra z wiejskim nauczycielem i organistą Franzem Xaverym Gruberem. Warto podkreślić, że okoliczności powstania muzyki do kolędy były mocno… przypadkowe (a może było to po prostu piękne zrządzenie losu?).
W 1818 Mohr był wikarym w parafii św. Mikołaja w Oberndorfie. Traf chciał, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia zepsuły się kościelne organy. Zbliżała się pasterka i muzyka była przecież potrzebna. Ksiądz udał się więc po pomoc do swojego przyjaciela Grubera, który pełnił obowiązki organisty. Pokazał mu stworzony przed dwoma laty tekst “Cichej nocy”, prosząc, aby napisał do niego melodię na dwa głosy i chór z towarzyszeniem gitary. Warto dodać, że użycie gitary w poważnej muzyce sakralnej było w tamtych czasach czymś niezwykłym. Gitarę uważano za instrument dla plebsu, który służył głównie do przygrywania sobie w knajpach. Co ciekawe - jak to zwykle bywa - twórcy tej niezwykłej kolędy nie uważali jej wcale za utwór szczególny. Sam Gruber określił ją mianem “prostej kompozycji”.
Co było dalej?
Ze względu na to, że ani Mohr ani Grubej nie przywiązywali zbyt dużej wagi do swojej “prostej kompozycji”, oryginalna melodia i tekst zaginęły jak to zwykle z papierami bywa. Na szczęście zachował się niedatowany rękopis Mohra, powstały prawdopodobnie między rokiem 1820 a 1825, w którym wyraźnie podano autorów “Cichej nocy”. Oficjalny debiut “Cichej nocy” na salonach odbył się w 1932 roku w Lipsku. Wtedy kolędę pierwszy raz wydrukowano i wykonano publicznie. Jej prostota (w której tak naprawdę ukryta jest jej siła) i nastrojowość podbiła serca ludzi. Król Fryderyk Wilhelm Pruski nakazał jej wykonywanie co roku w okresie Bożego Narodzenia, a w 1854 roku kolęda była już w repertuarze dworskiej kapeli.
Od tamtej pory “Cicha noc” zaczęła rozpowszechniać się na całym świecie. W 1873 r. kolędę znano już w USA. Wykonywano ją także na Wyspach Brytyjskich, w Szwecji i Indiach Brytyjskich. Natomiast wraz z misjonarzami dotarła do Nowej Zelandii, Ameryki Południowej i Afryki. Warto zaznaczyć, że swojej polskiej wersji doczekała się dość późno. Dopiero ok. 1930 roku powstał tekst po polsku autorstwa Piotra Maszyńskiego, kompozytora, dyrygenta i pedagoga. Na koniec warto dodać, że zdaniem organizacji
(która prowadzi badania nad historią utworu) kolęda ta jest niezbywalnym elementem europejskiej kultury. Według badaczy “Cicha noc” to
. Nic więc dziwnego, że w 2011 roku ta piękna, wzruszająca i z pozoru prosta kolęda została włączona do austriackiej listy niematerialnych zabytków kultury UNESCO.
Zobacz też:
-
Polskie piosenki świąteczne [TOP 5]