Był największym amantem PRL-u, musiał szukać pracy w urzędzie. "Pękały ze śmiechu na mój widok"
Jan Piechociński, zanim został aktorem, próbował swoich sił na wydziałach fizyki, potem filologii polskiej, a nawet na prawie. Jednak żaden z tych kierunków nie był tym, czego poszukiwał w życiu. W końcu trafił na Państwową Wyższą Szkołę Filmową w Łodzi, którą ukończył w 1976 roku.
Dzięki jednej roli zyskał sławę
Aktor zadebiutował na wielkim ekranie za sprawą roli w historycznym filmie fabularnym "Gniazdo" z 1974 roku. Zanim nadszedł czas jego życiowej roli, wystąpił m.in. w "Daleko od szosy", "Polskie drogi" czy "C.K. Dezerterzy". Natomiast dokładnie w 1985 roku Piechociński otrzymał od Romana Załuskiego propozycję zagrania głównej roli w jego komedii "Och, Karol".
Jan Piechociński zdobył angaż mimo tego, że w prawdziwym życiu daleko mu było do seryjnego podrywacza. "Reżyser po prostu mnie wybrał; widział parę moich filmów i spodobałem mu się" - powiedział w rozmowie z "Onetem".
Zobacz także: Zagrała robota w „Alternatywy 4”. Nikt nie wiedział, jak wygląda naprawdę
Filmowy Karol Górski ze względu na swoją rolę spotykał się z różnymi reakcjami. Jan Piechociński w tej samej rozmowie wyznał, że niektórzy mężczyźni byli o niego realnie zazdrośni.
"Wielu mężczyzn patrzyło na mnie z zazdrością, inni próbowali wyładowywać na mnie swoje frustracje. Dochodziło do dramatycznych momentów, niektóre nieomal kończyły się bójką" - mówił.
Jan Piechociński utknął w szufladce
Jednak to nie był koniec problemów odtwórcy postaci amanta. Rola okazała się "złotym gwoździem do jego aktorskiej trumny". Piechociński bardzo szybko został zaszufladkowany jako aktor jednej roli.
Dlatego też ciężko mu było dostać kolejne większe propozycje. Jan Piechociński zaczął mieć problemy finansowe, które zmusiły go do poszukiwania pracy za pośrednictwem urzędu, a nawet za granicą. "Urzędniczki pękały ze śmiechu na mój widok" - wspominał aktor dla "Party".
W końcu dawny pracodawca reżyser Roman Załuski ponownie zwrócił się do aktora i zaproponował mu rolę w "Komedii małżeńskiej". Lecz ten występ nie poprawił opłakanej sytuacji. Przełom nadszedł dopiero w 1997 roku, kiedy to Jan Piechociński dostał rolę Feliksa Nowaka w serialu "Klan".
Jan Piechociński ostatni raz na wielkim ekranie pojawił się symbolicznie. W 2011 roku odegrał epizodyczną rolę księdza w filmie "Och, Karol 2".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!