Był cenionym krytykiem filmowym. Nieudane związki zmieniły go na zawsze

2 min. czytania
01.10.2024 16:30
Zareaguj Reakcja
Zygmunt Kałużyński zyskał sławę jako krytyk filmowy. Choć nie mógł narzekać na sukcesy w życiu zawodowym, to prywatnie cierpiał wielokrotnie. Nie miał szczęścia w miłości i bardzo często był "tym drugim".  
|
fot. Zygmunt Kałużyński nie miał łatwego życia fot: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Zygmunt Kałużyński był krytykiem filmowym, popularyzatorem historii kina oraz publicystą. W swoich recenzjach omawiał najcenniejsze pozycje światowego kina. Widzom dał się poznać dzięki emitowanemu na kanałach Telewizji Polskiej cyklowi "Perły z Lamusa". Można by powiedzieć, że miał idealne życie zawodowe. Niestety prywatnie wiele wycierpiał. 

Zygmunt Kałużyński był dwukrotnie żonaty. Po raz pierwszy z polską poetką Julią Hartwig. Niestety po zaledwie kilkunastu miesiącach małżeństwa kobieta odeszła do poznanego w trakcie podróży reportera. Wkrótce publicysta zakochał się ponownie, lecz na drodze do szczęścia u boku ukochanej stanął mu inny mężczyzna. Jak skończyła się ta historia?

Zygmunt Kałużyński miał burzliwe życie uczuciowe

Według różnych źródeł największą miłością Zygmunta Kałużyńskiego była jego druga żona, początkująca aktorka, Eleanor Griswold. Amerykanka była młodsza od Kałużyńskiego o prawie 20 lat, jednak ten nie był w stanie walczyć z uczuciem, jakie ich połączyło. Krytyk pomógł jej, gdy ta przyjechała do Polski i wpadła w kłopoty z prawem.  

Przyjechała tutaj razem z angielskim zespołem, ale ona jedna była w nim obywatelką amerykańską. A wtedy Amerykanie nie mieli prawa udawać się do krajów komunistycznych — wspominał Kałużyński w książce "Alfabet na cztery ręce".

Zauroczony młodą aktorką Zygmunt Kałużyński zaoferował jej pomoc i... małżeństwo. Ostatecznie stanęli na ślubnym kobiercu, jednak po jakimś czasie aktorka odeszła do reżysera Aleksandra Forda. Po tym zdarzeniu Kałużyński dostał załamania nerwowego i trafił do zakładu psychiatrycznego.

Nie chciał dać o sobie zapomnieć byłej wybrance. Podobno z rozgoryczenia miał chodzić pod okna domu Forda i udawać ducha... Gdy Griswold chciała rozwodu, Zygmunt Kałużyński pozostawał nieugięty i przez cztery lata zwlekał z podpisaniem papierów. Kiedy na świat przyszła córka Forda i jego dawnej miłości, wniósł wniosek o ojcostwo...  

W swoich recenzjach Zbigniew Kałużyński miał nazywać Aleksandra Forda "niezbyt zdolnym reżyserem" i "pupilkiem partii". Nie był przychylny do produkcji, jakie ten tworzył, nawet po tym, jak związek reżysera i jego byłej żony się rozpadł.

Zygmunt Kałużyński zakochał się jeszcze raz - w Teresie Schroeder - jednak i to uczucie nie przetrwało próby czasu. Do końca życia pozostawał w czysto platonicznych relacjach. Nie pozostawił po sobie żadnego potomka. Zmarł 30 września 2004 roku w wieku 86 lat. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!