Spełnił marzenie o graniu w Breakoucie. Jego karierę przekreślił potworny wypadek

3 min. czytania
29.05.2024 11:25
Zareaguj Reakcja
Bogdan Kowalewski jest doskonale znany miłośnikom twórczości formacji Breakout oraz Maanam. Jego marzenia o karierze muzyka przerwało jednak tragiczne wydarzenie.
|
fot. Bogdan Kowalewski skończył 71 lat. kadr z wywiadu dla serwisu tkn24pl/Youtube, kadr z filmu muzycznego 'Night Patrol'/Maanam/Youtube

Bogdan Kowalewski występował z wielkimi nazwiskami polskiej sceny muzycznej, takimi jak Tadeusz Nalepa czy Kora Jackowska. Grał w kultowych zespołach, a jego basowe riffy i solówki wzbogacały brzmienia największych hitów. W swojej karierze miał okazję podejmować się różnych zajęć. Spełniał się jako producent, kompozytor, a także instrumentalista. Marzenia o karierze muzyka przerwało jednak tragiczne wydarzenie z 1992 roku.

Bogdan Kowalewski skończył 71 lat

Bogdan Kowalewski dał się poznać miłośnikom muzyki, jako członek grupy Szafiry. Następnie dołączył do składu Breakoutu w 1975 roku. Grał u boku takich gwiazd jak Tadeusz Nalepa czy Mira Kubasińska.

Pianista, świętej pamięci Bogdan Lewandowski, pierwszy się dostał do tego zespołu. Zazdrościłem mu przeokropnie, ale któregoś dnia zapukał do moich drzwi i powiedział "Ubieraj się, jedziemy do Józefowa do Nalepy, będziesz grał Breakoutach" wyznał Kowalewski w rozmowie z serwisem tkn24.pl pod koniec 2019 roku.

Zobacz także: Natalia Kukulska wspomina Annę Jantar. “Codziennie ciebie brak”

Początkowo "Bodek" był bardzo zaskoczony propozycją. Dotychczas znał bowiem Nalepę jedynie z koncertów. Wyznał po latach, że śniły mu się wspólne występy. Po tygodniu prób muzycy wyjechali na wspólne koncerty do NRD i Holandii. Po opuszczeniu wojska Bogdan Kowalewski dostał propozycję powrotu do Breakoutu oraz trasy koncertowej po ZSRR, która ostatecznie się nie odbyła.

Następnie dołączył do Maanamu z polecenia perkusisty, Pawła Markowskiego. Jego riffy ubarwiły między innymi piosenki "Eksplozja", "Lipstick on the Glass", "Zdrada", a także "Lucciola". Muzyk grał w formacji początkowo od 1980 do 1986 roku, kiedy to zespół zawiesił swą artystyczną działalność.

W 1986 roku basista wznowił współpracę z byłym muzykiem Breakoutu — Tadeuszem Nalepą. Wziął udział w nagraniach na koncertową płytę "Live 1986", a także wystąpił na studyjnym albumie "Sen szaleńca". W latach 1989 - 1990 spełniał się także jako basista wspomagający zespołu Lady Pank.

Bogdan Kowalewski nawiązał także współpracę z zespołem Jumbo, w którym śpiewała Urszula. Nagrał z nim utwory na krążek "Urszula & Jumbo". Maanam z kolei powrócił w wielkim stylu na scenę w 1991 roku, a muzyk wziął udział w trasie koncertowej zespołu. Nagrał z nim także kolejny album - "Derwisz i anioł". Wspólna przygoda artystów zakończyła się w 1992 roku, kiedy przyszłość muzyka zawisła na włosku. Basista miał bowiem groźny wypadek samochodowy.

Trudno nazwać to wypadkiem samochodowym, bo jechałem maluchem (śmiech). Pół roku leżenia w szpitalu, kilka ciężkich operacji... No i tak się skończyła kariera muzyczna. Nie wiedziałem nawet, co mam ze sobą zrobić. Nie dostałem angażu z powrotem do Maanamu. Nikt mi nie powiedział dlaczego, ale to jest już sprawa nie do wyjaśnienia — wyznał Bogdan Kowalewski w rozmowie z tkn24.pl.

Trzy lata później Bogdan Kowalewski postanowił rozpocząć pracę jako realizator dźwięku. Zadebiutował w tej roli podczas koncertów z grupą Tadeusza Nalepy w amerykańskim mieście New Jersey. Następnie, w latach 90., "Bodek" został akustykiem takich artystów, jak Leszek Możdżer oraz De Mono. Przez wiele lat był także realizatorem dźwięku podczas koncertów Lady Pank. W 2008 roku współpracował z Januszem Panasewiczem przy nagraniach do solowej płyty — jako producent, instrumentalista, a także kompozytor.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!