advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Andrzej Zieliński zagrał z Budką Suflera. Ze sceny padły smutne słowa

2 min. czytania
17.06.2024 17:12
Zareaguj Reakcja
Andrzej Zieliński ze Skaldów, był gościem podczas koncertu z okazji 50-lecia Budki Suflera. Brat zmarłego w maju Jacka Zielińskiego wszedł na scenę, by zagrać dwa utwory. Wcześniej z jego ust padły poruszające słowa.
|
fot. Andrzej Zieliński w Lublinie, W. Policha

Budka Suflera w sobotę 15 czerwca świętowała 50-lecie istnienia grupy. Z tej okazji mieszkańcy Lublina mogli wziąć udział w specjalnym koncercie jubileuszowym. Wydarzenia miało miejsce w Muszli Koncertowej im. Romualda Lipko w mieście, gdzie narodziła się kultowa kapela. Nie zabrakło wielkich gwiazd zespołu, ale przede wszystkim gości.

 

Wśród zaproszonych do udziału w wydarzeniu była m.in. Natalia Niemen, jak również Irena Michalska. Zagrali też Zbigniew Hołdys czy Andrzej Zieliński ze Skaldów. Brat zmarłego w maju Jacka Zielińskiego wyszedł na scenę by zagrać i zaśpiewać dwa utwory. Było to "Od wschodu do zachodu Słońca" Skaldów, a także "Czas Ołowiu" Budki Suflera.

Przed wykonaniem pierwszego numeru, muzyk zasiadł do klawiszy i rzekł ze smutkiem: - Miałem być z bratem, ale zostałem sam... - wyjawił poruszony artysta. Następnie dodał nieco bardziej radośnie: - Ale mam przyjaciół, z którymi zagram - słyszeliśmy pod sceną.

Zobacz także: Zachwycała tłumy najpiękniejszymi melodiami. Gwiazda PRL-u odeszła przedwcześnie

Chwilę później sytuacja stała się jeszcze weselsza, ponieważ artysta... miał odłączony instrument.

Przepraszam, ale mam wyłączonego Hammonda. Poproszę o jakieś brzmienie... Tego się obawiałem, że wyjdę i nie będę miał na czym grać - roześmiał się Andrzej Zieliński.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!