Gwiazda "Złotopolskich" miała szansę na Oscara. "Nauczyło mnie to pokory"
Małgorzata Zajączkowska na początku kariery wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Tam wystąpiła w filmie, który mógł przynieść jej Oscara. Rozpisywał się o tym wówczas m.in. "New York Times". Aktorka postanowiła jednak wrócić do Polski na początku lat 90.
- Małgorzata Zajączkowska wyleciała do Stanów Zjednoczonych w połowie lat 80.
- Rola w filmie Paula Mazursky'ego przyniosła zgłoszenie do oscarowych nominacji.
- Sympatię polskich widzów zyskała dzięki udziałowi w serialu "Złotopolscy".
Małgorzata Zajączkowska debiutowała aktorsko w Teatrze Narodowym. Jednak w 1984 roku postanowiła wylecieć do Stanów Zjednoczonych, aby rozwijać karierę. Tam miała okazję wystąpić nie tylko w produkcji Mazursky'ego, ale także w filmach Marka Tarlova, a nawet Woody'ego Allena.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najzdolniejsze aktorki polskiego kina. Prawdziwy kinoman musi zdobyć 19/20
Małgorzata Zajączkowska próbowała sił w USA
Zajączkowska trafiła pod skrzydła Mazursky'ego na polecenie Agnieszki Holland. Dzięki występowi w filmie "Wrogowie" studio Fox zgłosiło ją do nominacji do Oscara za najlepszą rolę drugoplanową. Niestety statuetka trafiła wówczas do kogoś innego. Brak nagrody dla polskiej aktorki skrytykowali jednak m.in. dziennikarze "The New York Times" oraz krytyk filmowy Roger Ebert.
Wtedy Zajączkowska nie traciła jeszcze nadziei.
To chyba jasne, że chciałabym otrzymać Oscara. Któż by nie chciał? Natomiast ostatecznie nie otrzymałam nawet nominacji, co wywołało ogromną burzę w mediach. Pisano o tym m.in. w "New York Timesie". Uznano, że to niesprawiedliwe. Paradoksalnie - bardzo mi to pomogło w dalszej karierze - mówiła Plejadzie w 2022 roku.
Aktorka wyciągnęła z tej sytuacji ważną lekcję.
Z drugiej strony, już tak zupełnie przyziemnie do tego podchodząc, myślę, że może dobrze, że tak się wydarzyło. Nauczyło mnie to jeszcze większej pokory. Poza tym zrozumiałam, że to tak naprawdę nie nagrody i wyróżnienia świadczą o naszej wartości, tylko to, czy są osoby, które chcą z nami dalej pracować - dodała.
Aktorka w końcu postanowiła wrócić do Polski
Małgorzata Zajączkowska wciąż mogła liczyć na nowe propozycje. W kolejnych latach zagrała bowiem w komedii kryminalnej Allena pt. "Strzały na Broadwayu" oraz komedii romantycznej Marka Tarlova "Nieodparty urok". Przez kilka lat występowała także w telenoweli "Wszystkie moje dzieci", gdzie wcieliła się w postać Corviny Lang.
W 1990 roku Zajączkowska postanowiła jednak wrócić do ojczyzny. W późniejszym wywiadzie dla Wyborcza.pl przyznała, że interesujące ją role pozostawały poza zasięgiem. Natomiast po powrocie do Polski zaczęła występować głównie w serialach telewizyjnych. Sympatię widzów zaskarbiła sobie przede wszystkim rolą Magdaleny Ordyńskiej-Złotopolskiej w "Złotopolskich".
Źródła: Plejada.pl, Wyborcza.pl.