Barwne życie Jacka Kaczmarskiego. Prawda wyszła na jaw po latach
Jacek Kaczmarski był polskim bardem, poetą, prozaikiem, kompozytorem, piosenkarzem oraz twórcą tekstów. W jego twórczości przeważały kompozycje historyczne oraz społeczno-polityczne. Był synem Janusza Kaczmarskiego, malarza, pedagoga oraz profesora sztuk plastycznych. Natomiast jego matką była Anna Trojanowska-Kaczmarska, również malarka, pedagog, historyk i teoretyk sztuki.
Kaczmarski bardem "Solidarności"
Postać Kaczmarskiego jest nieodłącznie kojarzona z etosem "Solidarności" oraz stanem wojennym. Wtedy to jego muzyka wydawana była nieoficjalnie. Była uznawana za głos antykomunistycznej opozycji.
Jego najważniejszymi dziełami muzycznymi były historyczne utwory: "Rejtan, czyli raport ambasadora; "Sen Katarzyny II"; "Jałta"' czy "Ballada wrześniowa". Wśród jego twórczości politycznej, jako najbardziej zapamiętane kompozycje wymienia się: "Mury"; "Nasza klasa" oraz "Obława".
Twórczość Jacka Kaczmarskiego stanowiła przede wszystkim poezja. Napisał ponad 600 wierszy, 5 powieści oraz dwa libretta. Był kompozytorem muzyki do swoich wierszy i pieśniarzem. Przez przeszło 25 lat występował na scenie z własnymi utworami. Był reprezentantem tzw. piosenki autorskiej. Jest to dzieło w całości stworzone przez jedną osobę, zarówno w warstwie tekstowej, muzycznej, jak i wykonawczej.
Gdy jego kariera nabierała tempa, a on sam koncertował we Francji, ogłoszono stan wojenny. Kaczmarski zdecydował się wtedy opuścić kraj. Na emigracji przebywał do roku 1990. Mieszkał w tym czasie m.in. w Monachium. Tam też był członkiem Redakcji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa.
Zobacz także: 10 kwietnia urodziła się Halina Frąckowiak. Imieniny, święta, urodziny gwiazd [10.04.2024]
W życiu prywatnym nie wiodło mu się jednak tak samo, jak w muzyce. Jacek Kaczmarski przez wiele lat zmagał się z chorobą alkoholową. O jego problemach oraz przemocy domowej, dopiero po latach wypowiedziała się jego córka Patrycja Volny w wywiadzie udzielonym Gazecie Krakowskiej:
Ojciec po raz kolejny był agresywny, w końcu zobaczyłam, jak leje mamę. Był to dla mnie potworny wstrząs, bo wcześniej tego nie widziałam. Tylko słyszałam krzyki zza drzwi… Wolę nie wracać do szczegółów - zwierzyła się.
W tym samym wywiadzie Patrycja Volny przyznała, że po latach lepiej rozumie zachowanie ojca. Nie oznacza to jednak, że mu przebacza.
Z perspektywy czasu patrzę na niego jako nieszczęśliwego człowieka — chorego na alkoholizm, mającego poważne problemy psychiczne. Kiedy byłam dzieckiem, mogłam go nie rozumieć. Dzisiaj — rozumiem go, ale nie znaczy, że rozgrzeszam. Z grzechów niech się już tłumaczy sam przed świętym Piotrem - dodała w tej samej rozmowie.
Zobacz także: Stworzył muzykę do kultowych seriali. „Duduś” to prawdziwa legenda!
Kolejna emigracja i śmierć
W 1995 roku ponownie postanowił o opuszczeniu Polski. Tym razem wyjechał z rodziną do Australii. Tam zdiagnozowano u niego raka przełyku. Kaczmarski miał złe rokowania operacyjne, dlatego też nie zdecydował się na zabieg.
Leczył się w Innsbrucku metodami alternatywnymi w Centrum Rehabilitacji i Regeneracji Onkologicznej. Po czasie przeszedł zabieg tracheotomii. Dalej, aż do śmierci próbował się leczyć u znachora, który okazał się oszustem.
Na kilka miesięcy przed śmiercią Jacek Kaczmarski całkowicie stracił głos. To szpitala trafił 10 kwietnia 2004 roku, gdzie stracił przytomność i następnie zmarł.
Zobacz także: Najdziwniejsze potrawy, jakie jedli w życiu. „Wykałaczki jednak są niezdrowe”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!