To była sensacja PRL. Polacy plotkowali o nich, że aż strach!
Urszula Sipińska zaczęła karierę piosenkarki w latach 60. Jej piosenki po dziś dzień są nucone przez kolejne pokolenia. Na liście największych hitów Sipińskiej jest m.in. utwór: "Mam cudownych rodziców". To obowiązkowy punkt większości polskich wesel!
Urszula Sipińska i Seweryn Krajewski wzięli ślub?
Seweryn Krajewski oficjalnie debiutował w podobnym okresie co Urszula Sipińska, bo na przełomie lat 50. i 60. Prędzej czy później drogi obojga po prostu musiały się skrzyżować. Szybko przekonali się, że łączy ich o wiele więcej niż tylko koleżeńska życzliwość.
Chcąc maksymalnie chronić prywatność, Urszula Sipińska i Seweryn Krajewski utrzymywali swój związek w tajemnicy. Niestety, mimo ich starań od plotek huczał nie tylko show-biznes, ale wręcz cała Polska! W pewnym momencie pojawiła się nawet pogłoska, że artyści planują niebawem się pobrać.
Zobacz także: Krystyna Janda zwróciła się do adoratorów. „Współczuję tym chłopakom”
W kwietniu 1970 roku Urszula Sipińska postanowiła odwiedzić rodziców. Piosenkarka przyjechała więc do Poznania, jednak już na miejscu zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Gdy Sipińska wyjrzała za okno, zobaczyła... tłum obcych ludzi! Na dodatek grupa skierowała się do miejscowego kościoła, wyraźnie na coś czekając. Początkowo gwiazda i jej rodzice bagatelizowali sytuację, zakładając, że po prostu szykuje się jakiś ślub.
Nagle w domu Sipińskich rozległy się odgłosy pukania. Gdy ojciec piosenkarki otworzył drzwi, jego oczom ukazał się tłumek młodzieży, trzymającej plakaty z podobiznami pani Urszuli oraz Seweryna Krajewskiego.
Jak opisywała Urszula Sipińska w swojej autobiografii "Gdybym była aniołem", okazało się, że wśród fanów jej i Seweryna Krajewskiego rozniosła się plotka o rzekomym ślubie sławnej pary. Piosenkarka postanowiła więc zrobić kawał samozwańczym weselnikom i poprosiła szwagra, żeby założył garnitur własnego teścia. Następnie, ku zdumieniu zgromadzonych, ruszyli do kościoła. W końcu Sipińska postanowiła przemówić do tłumu oraz ostatecznie zdementować pogłoski o planowanym małżeństwie, a także... rozdać autografy!
Trzeba było coś prędko wymyślić. [...] Eureka! Wyjęłam kwiaty z wazonu, z szafy mój biały strój i zawołałam szwagra Grzesia, który był trochę podobny do Seweryna. Rozkazałam: "Wskakuj w garnitur ojca od ślubu. Zrobimy kawał! To jedyny sposób na rozładowanie atmosfery. Weźmiemy ślub!". [...] Żadnego ślubu z Krajewskim nie biorę! Nawet nie wiem, gdzie on teraz jest! Ale może być autograf – napisała Urszula Sipińska w swojej autobiografii.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!