Stworzył jeden z najbardziej znanych duetów PRL. Odszedł niespodziewanie

2 min. czytania
09.10.2024 14:50
Zareaguj Reakcja
Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbach tworzyli wspaniały duet nie tylko na ekranie. Tę dwójkę połączyła niesamowita więź. W rocznicę śmierci Maklakiewicza wspominamy aktora.
|
fot. Zdzisław Maklakiewicz był wspaniałym aktorem fot: Edward Hartwig/Narodowe Archiwum Cyfrowe/CC-BY-SA-4.0/Wikimedia Commons, “Rejs”/YouTube

Zdzisław Maklakiewicz przyszedł na świat 9 lipca 1927 roku. Ambitne plany o zastaniu aktorem początkowo pokrzyżował mu wybuch II wojny światowej. Jako młody chłopak służył w Armii Krajowej i brał udział w powstaniu warszawskim. Po kapitulacji powstańczej Warszawy został przewieziony do niemieckiego obozu. Do ojczyzny powrócił jesienią 1945 roku.

Gdy nasz kraj powoli wstawał z kolan, Zdzisław Maklakiewicz postanowił zrealizować dawne marzenie. W 1947 roku podjął studia aktorskie. Początkowo uczył się w Krakowie, a następnie trafił do Warszawy, gdzie w 1950 roku uzyskał dyplom. Po raz pierwszy na ekranie zadebiutował w 1959 roku, a większość fanów kojarzy go dzięki "Rejsowi", w którym wystąpił u boku Jana Himilsbacha.

Na filmowym planie Zdzisław Maklakiewicz poznał przyjaciela

To właśnie "Rejs" połączył Maklakiewicza i Himilisbacha. Pierwszy miał aktorskie wykształcenie i kilka poważniejszych ról na koncie. Drugi jako naturszczyk zaliczył aktorski debiut, a z zawodu był kamieniarzem. Mimo to na ekranie idealnie się dopełniali i wkrótce reżyserzy zaczęli zatrudniać ich jako duet.

Zobacz także: Za te role Polacy go uwielbiali! Wiesław Gołas to absolutna legenda

Przyjaźń z planu szybko przeniosła się do życia prywatnego. Zdzisław Maklakiewicz i Jan Himilsbach mieli bardzo często wspólnie imprezować i w konsekwencji nie pojawiać się na planach filmowych w ustalonym terminie. Po aktorskiej branży krąży nawet pewna anegdota o tym, jak panowie chodzili do sklepu, gdzie kupowali dwie oranżady i… skrzynkę wódki!

Wspólnie zagrali w takich filmach jak "Siedem czerwonych róż", "Wniebowzięci" czy też "Jak to się robi". Filmów mogłoby być znacznie więcej gdyby nie niespodziewana śmierć Maklakiewicza.

Aktor zmarł 9 października 1977 roku, po tym jak wdał się w bójkę z ochroniarzami pewnego klubu, a następnie z funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej. Po zdarzeniu Zdzisław Malkiewicz dotarł do domu, gdzie przez kilka kolejnych dni bardzo źle się czuł. Gdy wreszcie trafił do szpitala, było już za późno by mu pomóc.

Podobno Jan Himilsbach długo nie mógł pogodzić się ze śmiercią przyjaciela. Postawił mu pomnik na cmentarzu powązkowskim, a potem przyszedł do jego mieszkania zapytać "Czy jest Zdzisiek?". Gdy mama aktora odpowiedziała, że przecież ten dobrze wie o śmierci kolegi, Himilsbach miał odpowiedzieć "Wiem [...], ale nie mogę się z tym pogodzić".

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!