3 krótkie filmy Karabasza, których wstyd nie znać. To on tworzył "polską szkołę dokumentu"
11 sierpnia 2018 roku odszedł Kazimierz Karabasz. Reżyser filmów dokumentalnych, twórca polskiej szkoły dokumentu i teoretyk z tej dziedziny zapisał się w historii rodzimej kultury wieloma dokonaniami. Przecierał szlaki dla kolejnych pokoleń, które uczył w Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi.
- Kazimierz Karabasz był wybitnym polskim dokumentalistą.
- Reżyser odszedł 11 sierpnia 2018 roku w Warszawie.
- Prezentujemy 3 krótkie filmy Karabasza, które powinni znać wszyscy.
Jeśli są jeszcze Polacy, którzy nie słyszeli o Kazimierzu Karabaszu, najwyższa pora to zmienić. Choć nie tworzył dla mas, jego filmy dokumentalne uchodzą dziś za klasykę polskiej kinematografii z tej dziedziny. Reżyser urodzony w Bydgoszczy nie tylko współtworzył polską szkołę dokumentu. Przecierał też szlaki dla przyszłych pokoleń, a na kartach historii zapisał się jako autor "czarnej serii polskiego dokumentu".
Czarna seria polskiego dokumentu
Była to formacja artystyczna tworząca w latach 1955-1957. Jej twórcy wychodzili poza schemat starając sięprzezwyciężyć tradycję kina przedwojennego, a także zlikwidować opresyjną i dogmatyczną poetykę socrealizmu. Najsłynniejsze filmy dokumentalne z tego nurtu i okresu to między innymi:
- "Uwaga, chuligani!" (1955) - reż. Jerzy Hoffman, Edward Skórzewski,
- "Gdzie diabeł mówi dobranoc" (1956) - reż. Kazimierz Karabasz,
- "Paragraf zero" (1957) - reż. Włodzimierz Borowik,
- "Warszawa 1956" (1956) - reż. Jerzy Bossak.
Twórcy poruszali w krótkich filmach dokumentalnych ważne tematy społeczne i problemy, z którymi zmagała się wówczas Polska. Na liście znajduje się również pierwszy z filmów Kazimierza Karabasza godny uwagi i wręcz obowiązkowy do obejrzenia przynajmniej raz w życiu.
"Gdzie diabeł mówi dobranoc" (1956)
To produkcja, która opowiada o niekończącej się budowie Dzielnicowego Domu Kultury na Targówku. Na obrazie odsłania się nędza, któa panowała na przedmieściach Warszawy. Jak pisze Ninateka.pl: - Symbolem zawiedzionych nadziei stał się widmowy gmach nieukończonego, lokalnego "pałacu kultury", w którego murach - w jednej ze scen - echem odbijają się głosy poirytowanych ludzi, dla których nie starczyło miejsc w pobliskiej, niewielkiej salce projekcyjnej objazdowego kina - czytamy. Tak wyglądała Polska 70 lat temu...
"Muzykanci" (1960)
Kolejną produkcją, która bez wątpienia kojarzy się z Kazimierzem Karabaszem są "Muzykanci". Filmoznawca, krytyk i scenarzysta Bartosz Staszczyszyn opisał produkcję następująco: - Na długie lata "Muzykanci" stali się wzorem tego, jak powinien wyglądać dojrzały film dokumentalny - czytamy na Culture.pl.
Zapis próby kolejarskiej orkiestry dętej. Portrety niemłodych już ludzi, dla których żywy kontakt z muzyką musi być czymś bardzo ważnym, jeśli poświęcają jej czas po pracy - brzmi opis filmu umieszczony w serwisie "Filmweb".
Produkcja zdobyła liczne nagrody, m.in. MFFDiA w Lipsku 1960 - Grand Prix, Syrenka Warszawska 1960 - nagroda Klubu Krytyki Filmowej SDP za najlepszy film krótkometrażowy, MFFKiD Wenecja 1960 - Złoty Lew św. Marka, MFFK Mexico City 1961 - nagroda specjalna, MFF San Francisco 1961 - Golden Gate Award w kategorii filmu dokumentalnego.
"Jak co dzień" (1955)
To pierwszy wymieniany na liście filmów Kazimierza Karabasza dokument. Jest to etiuda, która pokazuje problemy komunikacyjne ludzi dojeżdżających do pracy w latach 50-tych. - Z podwarszawskiego osiedla wyruszają oni do pracy zatłoczoną kolejką, rowerem, ciężarówką, autobusem. Jednak powoli obraz ten się zmienia. Powstaje kolej elektryczna, a nad jej sprawnym kursowaniem czuwa wielu ludzi - brzmi opis pod filmem w serwisie YouTube łódzkiej filmówki.
Źródła: RadioPogoda.pl, Culture.pl, YouTube, Ninateka.pl, Filmweb