Piekło gwiazdy "Kogla-mogla". Wyznała: "Spokoju nie ma i nie będzie"
Znana z wielkiego ekranu kilku pokoleniom widzów Grażyna Błęcka-Kolska do dziś cieszy się popularnością. Choć filmowa kariera przyniosła aktorce wiele powodów do dumy, w życiu prywatnym los jej nie oszczędzał. Tragedia, którą przeżyła dwanaście lat temu, na zawsze odcisnęła na jej życiorysie piętno.
- Grażyna Błęcka-Kolska zdobyła rozpoznawalność dzięki filmom "Kogel-mogel" i "Galimatias, czyli kogel-mogel II".
- Mężem aktorki był przez ponad dwie dekady Jan Jakub Kolski. Aktorka wystąpiła w wielu jego produkcjach.
- Związek gwiazdy rozpadł się w 2011 roku. Trzy lata później dosięgnęła jej wielka tragedia.
Grażyna Błęcka-Kolska to ceniona polska aktorka, która status gwiazdy, a także ogromną sympatię widzów, zdobyła głównie dzięki roli Kasi Solskiej w kolejnych częściach komedii "Kogel-mogel". Polacy dobrze znają ją także z licznych filmów Jana Jakuba Kolskiego. Przez ponad dwie dekady z reżyserem łączyły ją nie tylko relacje zawodowe. Oboje poznali się jeszcze w czasach studenckich i stosunkowo szybko zostali parą.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: "Kogel-mogel" czy "Galimatias"? 60 proc. to absolutne minimum [QUIZ]
Kolski stracił dla aspirującej aktorki głowę niemal od razu po tym, jak tylko ją zobaczył. Błęcka także zapałała do niego uczuciem, które ostatecznie zaprowadziło ją przed ołtarz. Ślub filmowej gwiazdy i reżysera odbył się w 1990 roku. Niedługo później małżonkowie powitali na świecie córkę, której dali na imię Zuzanna.
Miłość od pierwszego wejrzenia prysła
Życie Grażyny Błęckiej-Kolskiej u boku Jana Jakuba Kolskiego nie było usłane różami. Reżyser był kochliwy i co rusz wdawał się w kolejne romanse. Żona znosiła jego występki aż do 2011 roku, kiedy w końcu doszło między parą do rozwodu. Aktorka dowiedziała się wówczas, że jej wybranek spodziewa się dziecka z inną kobietą.
W zasadzie… nie stawiałam mężowi żadnych wymagań. Chciałam, żeby za wszelką cenę było dobrze. Uważam się za twardą zawodniczkę, bo znosiłam to, że mój mąż notorycznie się zakochiwał. […] A potem pomyślałam: "albo umrę, albo się rozwiodę" – wyznała w wywiadzie dla "Zwierciadła".
Gwiazda "Kogla-mogla" przeszła przez piekło
Rozstanie z mężem nie było jednym przykrym doświadczniem, jakie spotkało Grażynę Błęcką-Kolską. Zaledwie trzy lata po rozwodzie aktorkę doznała niewyobrażalnej tragedii. W spowodowanym przez nią wypadku samochodowym, do którego doszło w lipcu 2014 roku we Wrocławiu, została poszkodowana jej 23-letnia wówczas córka. Mimo starań lekarzy życia dziewczyny nie udało się uratować.
Aby upamiętnić córkę, gwiazda "Kogla-mogla" założyła fundację wpierającą zdolną młodzież pod nazwą Fabryka Sensu. – Spokoju nie ma i nie będzie. Jest poczucie winy, straszna tęsknota… Trafiłam na dobrego psychologa, bardzo mi pomaga. Dla mnie priorytetem jest teraz fundacja, jak mantrę powtarzam, że musimy zbierać pieniądze na stypendium. Może wtedy przyjdzie mała radość – mówiła Grażyna Błęcka-Kolska w wywiadzie dla "Zwierciadła".
Obecnie z byłym mężem łączą ją dobre relacje. Po wypadku reżyser obsadził aktorkę w swoim filmie "Ułaskawienie", opowiadającym o matce, która straciła dziecko.
To była dla mnie terapia i taki egoizm, że mogę swoją rozpacz i ból przekuć w emocję, że może ktoś zobaczy, ktoś się wzruszy, będzie bardziej uważny na codzienność. Moje dziecko było ze mną przez cały czas tego filmu. Jeśli można tak okrutnie powiedzieć, to właśnie jej zawdzięczam to, jak przeszłam przez tę rolę – mówiła na łamach "Zwierciadła".
Źródło: RadioPogoda.pl, "Zwierciadło", Plejada.pl