Elektryczny samolot przeleciał nad cieśniną w Nowej Zelandii

Samolot elektryczny, którym Gary Freedman pokonał Cieśninę Cooka w Nowej Zelandii Fot. ElectricAir/Twitter

Elektryczny samolot pokonał Cieśninę Cooka w Nowej Zelandii. Po raz pierwszy z Wyspy Południowej na Północną przeleciano w ten sposób. Dowiedz się więcej o tym przelocie.

To historyczny dzień: po raz pierwszy Cieśnina Cooka, oddzielająca nowozelandzką Wyspę Północną od Południowej, została pokonana przez samolot elektryczny. Maszynę pilotował Gary Freedman, zaś sam lot trwał 40 minut. To wydarzenie miało miejsce 101 lat po tym, jak pierwsza osoba pokonała tę trasę nad tym fragmentem Oceanu Spokojnego konwencjonalnym samolotem.

Elektryzująca wiadomość

Gary Freedman wykonał lot elektrycznym samolotem w poniedziałek i miał on na celu przyciągnąć uwagę światowej opinii publicznej do kwestii szukania odnawialnych i alternatywnych źródeł energii.

Według władz Międzynarodowego Lotniska w Wellington mógł to być najdłuższy dystans pokonany samolotem elektrycznym nad wodą w historii. Jak powiedziała rzeczniczka lotniska Jenna Raeburn, „to bardzo ekscytujący dzień dla lotniska – dzień, w którym ustanowiono rekord świata”.

Jak wyglądał lot nad oceanem?

Jak opowiada Gary Freedman, dzień nie zaczął się najlepiej: w punkcie startu, nieopodal miasteczka Blenheim padał deszcz, więc start odłożono. Po 15 minutach się rozjaśniło na tyle, żeby umożliwić start, a kiedy już pilot oderwał maszynę od ziemi, wkrótce pogoda poprawiła się i nad oceanem było już słonecznie. Pilot samolotu powiedział, że kiedy już wylądował był wniebowzięty a maszyna sprawdziła się lepiej niż się spodziewał:

„[Po wylądowaniu] akumulator wskazywał jeszcze 40% energii. [To oznacza], ze można by niemal przelecieć drugie tyle z powrotem” – wyjaśnił.

Gary Freedman opowiedział, że trasę o długości 78 km pokonywał na wysokości zaledwie 305 m nad powierzchnią oceanu, ze stosunkowo niską prędkością 130 km/h – wszystko po to, żeby zużywać jak najmniej prądu napędzającego śmigło.

Elektryczny samolot

Gary Freedman ma 49 lat i jest założycielem firmy ElectricAir – start-upu promującego elektryczne samoloty. Samolot, którym pokonał Cieśninę Cooka, to Pipistrel Alpha Electro – pierwszy seryjnie produkowany samolot z napędem elektrycznym. Freedman kupił go w Słowenii. Maszyna waży mniej niż 400 kg i ponieważ jej śmigło napędza silnik elektryczny, jest znacznie cichsza niż tradycyjny samolot. Jak powiedział pilot, naładowanie maszyny „do pełna” zajmuje około godzinę i mniej więcej tyle wynosi również maksymalny czas lotu.

Elektryczne samoloty przyszłością?

Jak poinformowała rzeczniczka lotniska w Welington, port lotniczy przygotowuje się już na regularne krótkie loty nowym 12-miejscowym samolotem elektrycznym, które mają się rozpocząć w przeciągu najbliższych pięciu lat. Jak dodaje, obecnie technologia elektryczna nie jest jeszcze wystarczająco zaawansowana na tyle, żeby zasilać typowe samoloty pasażerskie, ale biopaliwa oraz wodór w przyszłości zapewne staną się bardziej zieloną alternatywą, jeśli chodzi o paliwa lotnicze.

Zobacz też:

Powiązane

Dzień Babci i Dziadka 2022 – najlepsze pomysły na prezenty [10 inspiracji]

Szałwia lekarska – właściwości i zastosowanie

Cepelia – prawdziwa sztuka ludowa