Czy maski na COVID-19 chronią też przed smogiem?

Maseczki chirurgiczne Fot. Pixabay

Ewa Podolska odpowiada na pytania i wątpliwości słuchaczy. Tym razem wyjaśnia, czy maseczki na COVID-19 zatrzymają też zanieczyszczenia powietrza związane ze smogiem.

Pani Izabela z Krakowa pyta: czy maski na COVID chronią też przed smogiem?

Moja odpowiedź jest: nie wszystkie. Dodam, większość masek, które nosimy na ulicy – my zwykli śmiertelnicy – nie chroni nas przed smogiem. Dodam jeszcze więcej: często kiepsko chronią nas nawet przed zakażeniem COVID-19.

Oznaczenia maseczek

Aby być chronionym przed jednym i drugim, najlepiej kupić taką, która ma oznaczenie FFP3. Co to znaczy? FFP1, FFP2, FFP3 – jest to klasa ochrony filtra. 1 najniższa, 3 najwyższa. A więc po kolei.

Zobacz: Maseczki: FFP2, N95, KN95, FFP3 – co znaczą te symbole?

Półmaska filtrująca FFP1 zatrzymuje co najmniej 80% cząsteczek znajdujących się w powietrzu do wielkości 0,6 mikrometra i chroni nas przed nietoksycznymi pyłami. FFP2 ochrania nas przed stałymi i płynnymi pyłami, które są szkodliwe dla zdrowia – dymem i cząsteczkami aerozolu. Ich zdolność filtracyjna to 94%.

Najbardziej skuteczna jest FFP3, bo filtruje 99% cząsteczek, w tym cząsteczek rakotwórczych i radioaktywnych oraz chorobotwórczych, takie jak wirusy, bakterie i zarodniki grzybów. Dzięki niej jesteśmy chronieni również przed pyłami, dymem i cząsteczkami aerozolu.

Istnieją również amerykańskie oznaczenia N95 – zatrzymuje 95% lotnych cząstek. N99 – zatrzymuje 99% i N100 – zatrzymuje 99,97% lotnych cząstek.

Może Cię zainteresować: Dwie maseczki na twarzy lepiej chronią przed COVID-19 niż jedna?

Czy są maseczki, które chronią nas zarówno przed smogiem jak i wirusem? Owszem, ale muszą one posiadać filtr najwyższej klasy. Oznaczone one są FFP3 albo N95. Są nawet w stanie zatrzymać cząstki o wielkości 0,1 mikrometra, czyli tyle ile właśnie ma wirus Sars-Cov-2.

Dodatkowo chronią przed cząstkami i kropelkami, które są uwalniane podczas kichania, czy kaszlu. Te mogą być większe ponad 5 mikrometrów i szybko spadać na ziemię, a więc działać tylko na krótkie odległości, ale mogą być także mniejsze, poniżej 5 mikrometrów i dłużej utrzymywać się w powietrzu. Ceny takich masek z najwyższą klasą filtracji, wahają się między 20-100 złotych.

A co z maseczkami tzw. chirurgicznymi, trójwarstwowymi, jednorazowymi, powszechnie noszonymi od początku pandemii? O ile w jakimś stopniu chronią przed koronowirusem, to do ochrony przed smogiem się nie nadają. Nie mają bowiem możliwości zatrzymywania drobnych pyłów. Główne działanie takiej maski to ochronienie innych i samego użytkownika maski przed większymi aerozolami, które są wydzielane podczas kaszlenia, czy kichania.

Maseczki bawełniane – czy nam pomagają?

A maseczki bawełniane? Dzięki nim zmniejszamy zagrożenie zarażenia kogoś koronowirusem, ale sami siebie nie ochronimy. WHO zaznacza, że jeśli nosimy taką maskę, szczególnie ważne jest zachowanie dystansu społecznego, przynajmniej metra. To raczej smogu nie dotyczy i takie maseczki przed wdychaniem pm 2,5 i pm 10, czyli bardzo szkodliwych pyłów nas nie ochronią. Podobnie jak przyłbice, których skuteczność jest podważana także w kontekście ochrony przed COVID-19. W dni smogowe przyłbica nie pomoże w ogóle.

Czytaj też: Maska z bawełny lepsza od syntetycznej?

Powiązane

18 maja: imieniny i święta typowe i nietypowe

Wyniki Lotto 17.05.2022, wtorek [Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Kaskada, Mini Lotto, Super Szansa, Ekstra Pensja, Ekstra Premia] i EuroJackpot

Szakszuka zamiast jajecznicy? Sprawdź przepis!