COVID-19: Maseczki naprawdę pomagają – dowodzą badania

Maseczki naprawdę pomagają powstrzymywać rozwój pandemii koronawirusa - dowodzą badania Fot. Pixabay

Obowiązkowe noszenie maseczek sprawia, że odsetek osób zakażonych COVID-19 w populacji jest wyraźnie mniejszy – wynika z badań przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców.

Z badania przeprowadzonego w Stanach Zjednoczonych wynika, że te stany, które podczas szczytu pandemii koronawirusa w 2020 roku nakazały mieszkańcom noszenie maseczek w miejscach publicznych odnotowały niższy poziom zakażeń niż w stanach, w których zasłanianie nosa i ust nie było obowiązkowe.

Wyniki badania opublikowano w środę na portalu naukowym PLOS ONE.

Maseczki chronią przed rozprzestrzenieniem się pandemii

W żadnym z 8 amerykańskich stanów, w których zaraportowano wskaźniki przestrzegania nakazu noszenia maseczek na poziomie co najmniej 75% podczas lata i na początku jesieni ubiegłego roku, nie doświadczono podwyższonego poziomu zakażenia do końca października 2020 roku – wynika z danych. Jednocześnie 14 z 15 stanów, w których nie wymagano od ludzi noszenia maseczek w miejscach publicznych, w tym samym okresie odnotowano wyższy poziom zakażeń.

„Efekt ochronny noszenia maseczek był oczywisty przez cztery miesiące [badania] pandemii” – napisali autorzy pracy.

Jak rozprzestrzenia się wirus?

Od początku pandemii koronawirusa w marcu ubiegłego roku amerykańskie władze, w tym Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) rekomendowały obywatelom zasłanianie nosa i ust, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19.

Wirus rozprzestrzenia się przede wszystkim przez krople oddechowe – płyny pochodzące z nosa i ust podczas oddychania lub rozmowy – i przenosi się w powietrzu od osoby zakażonej na pozostałe. Jak jednak zwracają uwagę badacze, maseczki mogą ograniczyć przynajmniej w pewnym stopniu dużą cześć transmisji – potwierdzają naukowcy.

Może Cię zainteresować:

Skuteczność nakazu noszenia maseczek w USA

W ramach opisywanego badania naukowcy z uniwersytetu w Bostonie przeanalizowali dane ze wszystkich 50 amerykańskich stanów oraz Waszyngtonu, z okresu od maja do października 2020 roku. W tym czasie 8 stanów z wysokim poziomem przypadków COVID-19 – Arizona, Connecticut, Hawaje, Massachusetts, Michigan, Nowy York, Rhode Island i Vermont – wprowadziły w pewnym momencie obowiązek noszenia maseczek.

Nakaz noszenia maseczek ma sens

Jak już wspomniano, skala przestrzegania tego obowiązku wynosiła w wymienionych stanach od 75% wzwyż. Kiedy nakazy obowiązywały, w tych 8 stanach poziom zakażeń wynosił około 110 na 100 tys. ludzi w trakcie trwania badania.

Natomiast inaczej było w stanach z wysokim wskaźnikiem zachorowań na COVID-19, które w pewnym okresie nie wymagały od swoich mieszkańców noszenia maseczek. Były to między innymi: Arizona, Floryda, Georgia, Idaho, Iowa, Missouri, Montana, Nebraska, New Hampshire, Dakota Północna i Południowa, Oklahoma, Południowa Karolina, Tennessee i Wyoming. We wszystkich z nich (z wyjątkiem Nebraski) zgłoszono wysoką skalę zakażeń podczas okresu badawczego. Stany, w których masowo nie przestrzegano obowiązku noszenia maseczek i mniej niż 25% poupulacji zasłaniało nos i usta w przestrzeni publicznej, poziom zakażeń wyniósł około 240 na 100 tys. osób – wynika z badania.

Powiązane

Pierwszy smartfon – jak wyglądał, co potrafił i w jaki sposób powstał? [Historia pradziadka iPhone’a]

16 maja: imieniny i święta typowe i nietypowe

Pełnia Księżyca: Jak na nas wpływa, czego unikać